W dwóch pierwszych meczach ekipa Ślęzy Wrocław grała w zupełnie innym składem niż wczoraj z ekipą Wojciecha Tomczyka. Trzech "nowych" graczy poprowadziło "Żółto-czerwonych" do zwycięstwa nad wyżej notowanym rywalem. Wulkan, który grał bez nominalnego goalkeepera i gołą "szóstką" nieoczekiwanie zgarnął komplet w starciu z Nevadą Team.
Środowe zmagania pod balonem rozpoczęło starcie Nevady z Wulkanem. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego spodziewaliśmy się łatwej przeprawy graczy Michała Hełki, bowiem w szeregach rywali nie było nominalnego goalkeepera. Dobry początek meczu nie wystarczył i za sprawą Szymona Pierzynki Wulkan ograł pretendeta do awansu.
O godzinie 22:40 Ślęza Wrocław podejmowała FC Kasztaniaki, a ekipa Wojciecha Tomczyka stawiana była w roli faworyta tej potyczki. Już przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że "Czarno-białych" czeka ciężka przeprawa, bowiem w składzie rywali pojawił się Mateusz Pałys oraz Patryk Kiełbasa. Obaj panowie potrafią w piłkę grać, a przekonali się o tym zawodnicy Kasztaniaków.
Chcesz wiedzieć więcej? Zachęcamy do zapoznania się z relacją ze środowych spotkań.
Tomasz Pondel
RELACJE MECZOWE:
Nevada Team - Wulkan (7-9) >>>Ślęza Wrocław - Rodzice - FC Kasztaniaki (4-1) >>>






