Wiosna wystartowała! Mimo, że wieczór okazał się być chłodny na boisku rozgrzały nas Wrocbalowe zmagania. 7 kwietnia zainaugorowała pierwsza kolejka 36. edycji Amatorskich Lig Piłkarskich WROCBAL! Pierwsza po połączeniu rozgrywek WLB i WLS w jedną ligę. Z dobrej strony pokazali się debiutujący w tym sezonie Nic Się Nie Stało oraz AWD Tools.
1 LIGA:
FC Piszczele - FC Italiani Wrocław 
(0:2)
W pierwszym pojedynku pierwszoligowców na boisku przy ul. Skwierzyńskiej, FC Piszczele podejmowały FC Italiani Wrocław, górą okazała się włoska ekipa. Początek spotkania był naprawdę spokojny, lecz w drugiej części 1. Połowy Gian Marco Di Antonio poczuł wiatr w żaglach i trafiał do siatki minuta po minucie. Bianco-azurri postawili FC Piszczelom naprawdę trudne warunki, a pomimo to ekipa Pawła Markowskiego potrafiła tworzyć sobie korzystne sytuacje. Końcówkę pierwszej połowy FC Italiani Wrocław musieli rozegrać w osłabieniu po żółtej kartce Gian Marco, lecz rywale nie wykorzystali tego przywileju. W drugiej połowie FC Piszczele potrafili przejąć inicjatywę, natomiast defensywa Włochów była bezbłędna. Wielkim zaskoczeniem jest brak jakiegokolwiek gola po stronie tych, których nie da się złamać. Przydomek może wydawać się humorystyczny, natomiast zaangażowaniem w tym spotkaniu pokazali, że nie wziął się znikąd. Pomimo dwubramkowej straty, oddychając rękawami szukali kontaktu, lecz nie byli w stanie pokonać bezbłednego Domenico Lucerę i spółkę FC Italiani Wrocław.
Sportbonding - Diament C.F. 
(2:1)
Chwilę później, na boisku przy ul. Sarbinowskiej, Sportbonding zmierzył się z Diamentem. Już w ósmej minucie po podaniu Pawła Wielogórskiego, Jędrzej Królikowski wyprowadził błękitnych na prowadzenie, lecz dwie minuty później w zamieszaniu pod bramką Diamentu, piłkę do własnej bramki skierował Jakub Frączek. Wynik utrzymał się do pierwszej połowy, i chociaż oba zespoły miały kilka okazji do zmiany wyniku, udało się to tylko raz ekipie Saportbondingu, kiedy to w 26 min. Dorian Bestrzyński musiał uznać wyższość duetu Duś - Kaczmarczyk. Pomarańczowi dowieźli zwycięstwo do końcowego gwizdka.
2 LIGA:
W jedynym meczu drugoligowców doświadczona Nokia uległa debiutantowi AWD Tools 6:3. Pozory mogą jednak mylić. Nokia świetnie weszła w spotkanie wychodząc na 2 bramkowe prowadzenie w ciągu pierwszych 5 minut, jednak AWD postanowili zrobić spóźnionego psikusa swoim rywalom i niczym młotkiem wybili swoim rywalom pomysł o zwycięstwie z głowy. Świetna dyspozycja Fabiana Markowskiego zapewniła mu 3 gole już w pierwszej połowie. Szybka piłka i pewna noga u "Byków" pozwoliła zejść im po pierwszej połowie z dwubramkową przewagą. Druga część spotkania okazała się dalszą dominacją AWD i próbami odpowiedzi Nokii. Pomimo kreowania szans po obu stronach to zwycięzcy tego meczu pokazali większą skuteczność co przełożyło się na ostateczny wynik. Zawodnicy Michała Grobelnego przed kolejnymi spotkaniami będą musieli popracować nad tlenem i skutecznością, ponieważ jak się okazuje 4 gole to za mało nawet na remis!
3 LIGA:
Brak Sponsora - Nic Się Nie Stało 
(1:5)
Inauguracyjnym spotkaniem na boisku przy ul. Skwierzyńskiej był derbowy mecz trzecioligowców, gdzie Brak Sponsora podejmował powracającego do Wrocbalu po kilki sezonch przerwy, zespół Nic Się Nie Stało, którego barwy reprezentują byli zawodnicy BS z Szymonem Mikołajczakiem i Karoliną Ostrowską na czele. Pierwsza połowa wyznaczyła standardy - Nic Się Nie Stało regularnie atakuje, natomiast Brak Sponsora szuka sobie sytuacji. Było widać, że ekipa w turkusowych trykotach dobrze się czuje z piłką przy nodze i tworzy sobie wiele okazji. Pierwszą wykorzystał Piotr Niciński już w 5 minucie i o dziwo była to jedyna bramka w 1. połowie. Drugie 20 minut przyniosło nam zdecydowanie więcej trafień ze strony Nic Się Nie Stało, a Daniel Mila na wykazał się sokolim wzorkiem 3-krotnie asystując kolegom z drużyny. NSNS rozegrali świetny mecz i Brak Sponsora miał z nimi nieziemsko trudną przeprawę. Piotr Dudziec spróbował porwać swoją drużynę do ataku w końcówce trafiając do siatki Anny Bocian, lecz BS brakło czasu by jakkolwiek wrócić do gry. Po wyniku może się wydawać, że oglądaliśmy jednostronne widowisko, natomiast niech to nikogo nie zmyli. Obie drużyny tworzyły sobię sytuacje, jednakże przegranym brakło wykończenia w ostatnim segmencie akcji.
Na boisku przy ul. Sarbinowskiej, sezon rozpoczęły ekipy Enfinitec oraz Seven. Wynik spotkania w 7 min. samobójczym trafieniem otworzył Dominik Melnarowicz, który trzy minuty później zrehabilitował się wyrównującym golem. Radość z remisu trwała niedługo, chwilę później podanie Adriana Grafa na gola zamienił Dominik Rosiński. Pierwsza połowa zakończyła się więc prowadzeniem Enfinitec 2:1. Po zmianie stron przewaga Hunters rosła co zaowocowało golem na 3:1 autorstwa Grafa. Seven szukali swojej okazji do kontaktowej bramki, lecz to ekipa Adriana Chwałczyńskiego zadała kolejne ciosy. Najpierw na 4:1 podwyższył Dominik Rosiński, a po chwili hattricka skompletował Adrian Graf. Seven dali się zepchnąć do defensywy, a rywal ich nie oszczędzał. 37 min. Graf do Wylandowskiego i zrobiło się 6:1, i chociaż Seven wreszcie zdołali znaleźć drogę do bramki Rafała Jakubowskiego w tej części spotkania, po tym jak pokonał go Maciej Skrętowski, to "kropkę nad i" postawił w ostatniej akcji meczu Szczepan Martynów po zagraniu Adriana Grafa.
DKM Football Club - Wypici Team 
(3:2)
Pojedynki DKM-u z Wypitymi zawsze dostarczają nam piłkarskich emocji. Mecz zaprzyjaźnionych drużyn jak zawsze przebiegał w przyjacielskiej atmosferze (może z kilkoma małymi wyjątkami). Na pierwszego gola czekaliśmy do 10 min. wówczas to długim podaniem z własnej połowy, Bartosza Adamczyka obsłużył Igor Wiktorowski. Kiedy tuż przed przerwą na 2:0 podwyższył Piotr Kopeć, wydawało się, że DKM na przerwę zejdzie z dwubramkową zaliczką. Wypici Team nie złożyli jednak broni i w ostatniej akcji meczu kontaktowego gola po niefortunnej interwencji Grzegorza Kędzierskiego, strzelił Kacper Rogala. Druga połowa początkowo niemrawa zaczęła nabierać tempa, ale brakowało skutecznego wykończenia z obu stron. Mocnym strzałem z dystansu popisał się Konrad Suprynowicz, ale nie był nim w stanie zaskoczyć dobrze ustawionego na linii Jeremiasza Wójcickiego. Wreszcie w 27 min. mecz zaczął nabierać rumieńców gdyż wyrównującą bramkę zdobył Mateusz Olech. W 32 min. Piotr Kopeć mógł ponownie wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, lecz trafił tylko w słupek. Powoli rysowała się przewaga Wypitych, rzut rożny, piłka padła łupem Grzegorza Kędzierskiego, który błyskawicznie uruchmił prawe skrzydło DKM-u, strzał z dystansu, Jeremiasz Wójcicki paruje piłkę do boku, a ta pada łupem Jakuba Kozłowskiego, który bezlitośnie wbił ją do pustej bramki. Czerwonym nie udało się już odrobić straty u 3 punkty na inaugurację zgarnęli "Dawcy miodu".
Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos
Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
Więcej dowiecie się z retransmisji autorstwa Igora Wiktorowskiego
Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:
RELACJE MECZOWE:
Enfinitec - Seven (7-2) >>>Brak Sponsora - Nic Się Nie Stało (1-5) >>>
DKM Football Club - Wypici Team (3-2) >>>
FC Piszczele - FC Italiani Wrocław (0-2) >>>
Sportbonding - Diament C.F. (2-1) >>>
AWD Tools - Nokia (7-4) >>>












