To był dzień, w którym szybkie prowadzenie nie zawsze oznaczało pełną kontrolę, a doświadczenie i chłodna głowa decydowały o końcowym wyniku. W trzech meczach oglądaliśmy zarówno jednostronne fragmenty, jak i momenty zwątpienia, ale ostatecznie zwyciężali ci, którzy potrafili utrzymać koncentrację do ostatnich minut. Emocje rosną, a tabela coraz wyraźniej zaczyna się układać przed decydującą fazą sezonu.
OFC1:
3V od pierwszych minut postawiło Ołerowi bardzo trudne warunki. Dwa szybkie trafienia dały im wyraźną przewagę i ustawiły przebieg spotkania. Ołer, mając w perspektywie jeszcze środowy mecz, musiał podjąć ryzyko, a próby odrabiania strat narażały go na groźne kontrataki. Dynamiczny duet Rusiak–Edelbauer idealnie odnalazł się w takiej grze i to właśnie szybkie przejścia do ataku przyniosły niebiesko-żółtym kolejne bramki. Potknięcie Ołera sprawia, że końcówka sezonu zapowiada się jeszcze bardziej emocjonująco. W końcówce „Zieloni” musieli radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce dla Karczewskiego. Mogą jednak mówić o pewnym szczęściu, bo wcześniej arbiter mógł ukarać czerwoną kartką także ich bramkarza za interwencję przed polem karnym. Dynamiczna akcja sprawiła jednak, że sytuacja nie była jednoznaczna.
Noibud - Istambuł United 
(11:5)
Spotkanie miało dość jednostronny przebieg. Obie drużyny poprawiły swój dorobek bramkowy o dwa trafienia względem pierwszego starcia w fazie kwalifikacyjnej, jednak po raz kolejny lepsi okazali się gracze z Ukrainy. Mimo szybkiego prowadzenia Istambuł United nie był w stanie przez dłuższy czas zagrozić utytułowanemu rywalowi. Kluczowe role odegrali Veaceslav Burdiuja i Maksym Taranukha, którzy trafiali w decydujących momentach spotkania. Kilka efektownych lobów było konsekwencją wysoko ustawionego bramkarza Istambułu. Mecz toczył się w przyjaznej atmosferze i dla Noibudu stanowił dobre przetarcie przed nadchodzącym poniedziałkiem. Wówczas zmierzy się on z Pancernikiem.eu w starciu o medale, natomiast Istambuł podejmie Old Blue Angels w walce o pierwsze punkty w sezonie.
OFC2:
FC Piszczele - Wypici Team 
(5:9)
Wypici Team już po sześciu minutach prowadzili z Piszczele FC 4:0, ale przy tak wczesnym etapie meczu taki wynik nie dawał jeszcze pełnego spokoju. Doskonale wiedział o tym ich rywal - kilka tygodni temu to właśnie Piszczele prowadziły 4:0, by ostatecznie przegrać z Sii. Tym razem Wypici nie powtórzyli tego scenariusza. Choć przed przerwą przeciwnik trzykrotnie trafił do siatki, kontrolujący przebieg gry gospodarze dorzucili jeszcze dwa gole i utrzymali bezpieczną przewagę. Po zmianie stron obraz meczu nie uległ większej zmianie. Piszczele zbliżyły się na jedną bramkę, lecz trafienie samobójcze w 35. minucie ostatecznie podcięło im skrzydła. Dzięki zwycięstwu Wypici mają teraz wszystkie karty w swoich rękach - kluczowe mecze z bezpośrednimi rywalami w walce o medale dopiero przed nimi.
Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos
Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
Więcej dowiecie się z retransmisji autorstwa Łukasza Czuchraja
Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:
RELACJE MECZOWE:
3V - Ołer Garden (6-3) >>>FC Piszczele - Wypici Team (5-9) >>>
Noibud - Istambuł United (11-5) >>>











