Debiutujący w Superlidze Sancho Panza po zwycięstwie nad Kuchcikiem Kuźniki 3:0, wczoraj rozprawił się z kolejnym rywalem, ekipą znanom sobie z Playareny - GOJA Wrocław. W pojedynku Prezesów z Przyjaciółmi Tifosek padł bezbramkowy remis.
Drugi tydzień zmagań w wiosennej edycji rozgrywek Wrocbal rozpoczęło spotkanie Prezesów z Przyjaciółmi Tifosek. Pomimo wielu okazji, żadnej z drużyn nie udało się pokonać bramkarza rywali i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Prezesi mają więc na swoim koncie cztery punkty, natomiast dla zespołu Krzysztofa Natalii był to pierwszy punkt w tym sezonie.
Chwilę później zobaczyliśmy pojedynek z Playareną w tle, bowiem zarówno GOJA Wrocław jak i Sancho Panza rywalizowały ze sobą do niedawna w tamtejszych rozgrywkach. GOJA w zeszłej edycji wywalczyła awans do Superligi, Sancho Panza otrzymał bilet do najwyższej klasy rozgrywkowej za wyniki jakie osiągał w konkurencyjnych rozgrywkach. Debiutanci nie zawodzą i w swoim drugim meczu pokonali pewnie odwiecznego rywala 6:1. Strzelanie rozpoczął Eryk Klimczak, w 6 minucie i do przerwy Sancho Panza prowadzili zaledwie 1:0, trzy minuty po zmianie stron, do wyrónania doprowadził Maciej Król, ale w 28 minucie bramkarza GOJA Wrocław ponownie pokonał Klimczak. Później worek z bramkami się otworzył i kolejne trafienia dołożyli, Michał Zbryk dwa i Dawid Kufel oraz Andrzej Kosior po jednym.
Wysokim zwycięstwem może pochwalić się Axiom United, który wręcz rozgromił debiutujących w tym sezonie FiGA. Porażkę FiGA może tłumaczyć brak profesjonalnych strojów, te mają pojawić się na zawodnikach już w kolejnym spotkaniu. Hattricka w tym spotkaniu ustrzelił Marcel Dzwonik, dwa gole padły łupem Damiana Duszym, a po jednym trafieniu zanotowali Łukasz Bożek i pozyskany przez Axiom United w zimowym okienku transferowym Mateusz Gudra.
Poniedziałkowy dzień meczowy zakończył pojedynek Termo Team - Selsey. Oba zespoły to debiutanci naszych rozgrywek na otwartych boiskach. Termo Team mieliśmy już okazję oglądać w zimowej edycji Ślęza OFC. Minimalne doświadczenie i minimalne zwycięstwo. Chociaż na gole obie drużyny kazały nam czekać do niemal samego końca meczu. Dopiero w 37 minucie wynik spotkania otworzył Jakub Cichy, minutę później do wyrównania doprowadził Sebastian Świątek i kiedy wydawało się już, że oba zespoły podzieląs się punktami, Łukasz Doliński pokonał bramkarza ekipy Selsey i przechylił szalęzwycięstwa na stronę Termo Team! Selsey również przystąpił do tego meczu bez profesjonalnych strojów, które dotarły do nas dopiero dzisiaj. W kolejnym meczu będą już wyglądali groźniej i rywal z pewnością będzie mógł się ich przestraszyć jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.



