W ósmym tygodniu zmagań w lidze OFC pięć spotkań rozegrali pierwszoligowcy, a sześć przedstawiciele drugiej ligi. Mieliśmy kilka niespodzianek. Mieliśmy też 110 bramek.
OFC 1
W ósmej serii gier mieliśmy dwie duże niespodzianki. Pierwsza z nich miała miejsce już w poniedziałek przy okazji starcia pomiędzy walczącym o medale Kreowaniem Marek, a bijącą się o utrzymanie Nokią. Faworyt był tutaj znany, ale źle w spotkanie wszedł. Już w pierwszej minucie Nokia objęła prowadzenie. Chwilę później to "Kreatorzy" wyszli na prowadzenie, ale outsider w 12 minucie wyrównał na 2:2. Do przerwy znów prowadził faworyt i utrzymywał swoje prowadzenie do 39 minuty, mogąc rozstrzygnąć spotkanie chwilę wcześniej. Niestety gracze Szymona Tuzińskiego tego nie uczynili i ich przeciwnik skierował piłkę do siatki za sprawą Piotra Paluszka. Finalnie zakończyło się na remisie, który suma sumarum nie zadowala żadnej ze stron. Nokia nadal jest trzecia od końca i ma małe szanse na utrzymanie. Kreowanie Marek nie wykorzystało szansy na to, żeby wskoczyć na najniższy stopień podium.
Niespodziewanym rezultatem zakończył się również pojedynek pomiędzy drużynami ze strefy spadkowej, a więc czwartą od końca Widawą, a zamykającym tabelę 3M. Do przerwy "Widawianie" zasłużenie prowadzili 3:0, marnując przy tym kilka godnych okazji na strzelenie gola. Na drugą odsłonę już nie wyszli (w sensie metaforycznym). Prowadzenie trzema golami okazało się kruchą przewagą i po siedmiu minutach drugiej połowy mieliśmy remis - 3:3. W kolejnej fazie meczu Widawa wróciła na właściwe tory i ponownie objęła prowadzenie w 35 minucie. Niestety nie była w stanie tej przewagi utrzymać. Kuriozalny błąd na 4:4 w 38 minucie, a w jednej z ostatnich akcji spotkania - gwóźdź do trumny, którego wbił Marcin Karliński. Karliński, który pięciokrotnie pokonał w tym meczu Jakuba Pondla i dał swojej drużynie drugą wygraną tej zimy, wygraną - 5:4. 3M to zwycięstwo pozwala opuścić ostatnie miejsce w tabeli, a porażka KS-u oznacza, że jego szanse na utrzymanie znacząco maleją.
Wiele osób patrząc na wynik bezpośredniego meczu pomiędzy Busem Marco Polo, a LagaNoMore mógłby mówić o sensacyjnym rozstrzygnięciu. W końcu rywal niżej notowany, czyli "Autobusy" pokonały swojego adwersarza - 11:5. Patrząc jednak na składy obu ekip - wątpliwości nie można było mieć. Laga z Wiktorem Brodzikiem w bramce, z jedną zmianą, a na przeciw takie tuzy jak Piotr Miklas, Grzegorz Kozioł, Łukasz Sornat, Mateusz Mrowiec czy Paweł Garyga. Zapowiadało się wiele goli i wiele goli było. Dzięki tej wygranej Bus wydostał się ze strefy spadkowej i jest na dobrej drodze do utrzymania. Laga nie traci szans na pozostanie w elicie, ale nie może pozwolić sobie na wpadki, bo ich przewaga wynosi zaledwie trzy punkciki.
Końcówka sezonu ma to do siebie, że wiele drużyn boryka się z problemami, a jedną z nich jest Fulanito, które na starcie z wiceliderem tabeli - Leroy Merlin Wrocław pojawiło się bez Rafała Zdunka, Mariusza Filipowskiego czy Adama Mosieja. Na dodatek posiadało tylko jednego zmiennika, którym był nominalny bramkarz - Tomasz Szabłowski. Popularny "Burger" debiut w polu okrasił asystą, ale był to tylko jeden z nielicznych momentów radości w tym spotkaniu. Tylko w pierwszej połowie bój ten był dosyć wyrównany, a po 20 minutach rywalizacji "Liroj" prowadził 3:2. W drugiej odsłonie dołożył jeszcze pięć trafień, nie stracił żadnego i mógł świętować triumf - 8:2. Tym samym przypieczęowali wicemistrzostwo, zachowując szanse na majstra. "Szachownicom" z kolei o medale będzie trudno zawalczyć, a i muszą uważać, bo ich przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko cztery oczka.
W gazie pozostaje 3V, które w minioną środę wygrało trzeci mecz z rzędu i w piątym kolejnym zdobyło punkty. Tym razem drużyna Piotra Rybaka - bez Piotra Rybaka i starszego z braci Rybaków (ten pauzował z powodu zawieszenia) pokonała Astech - 7:4. W pierwszej połowie mieliśmy bardzo zacięte widowisko i jednobramkowe prowadzenie faworyta. W drugiej odsłonie ten faworyt włączył nieco wyższy bieg i dzięki trzem punktom wskoczył na piąte miejsce. Pod nieobecność Rybaków sprawy w swoje ręce wziął Igor Goncharov i Filip Rusiak. Pierwszy strzelił gola i zanotował dwie asysty, a drugi asystę miał jedną, ale w golach skompletował hattricka. Niestety oprócz tego otrzymał też czerwony kartonik. Reasumując - co oznacza ów rezultat dla obu stron? Astech jest już pewny degradacji, a 3V zachowuje szanse na brązowe medale.
Wyniki:
Kreowanie Marek - Nokia 3:3 (3:2)
Leroy Merlin Wrocław - Fulanito 8:2 (3:2)
Bus Marco Polo - LagaNoMore 11:5 (4:1)
3M - KS Widawa Wrocław 5:4 (0:3)
3V - Astech 7:4 (4:3)
Sytuacja w tabeli:
Mimo pauzy w poprzednim tygodniu Baumit nadal zachowuje pierwsze miejsce w tabeli pierwszej ligi i choć wicelider - Leroy Merlin Wrocław ma tyle samo punktów, czyli 24, to jednak przegrał w bezpośrednim boju. Na trzeciej pozycji pozostaje Old Blue Angels z 15 punktami w 8 meczach. Jedno oczko do OBA traci Kreowanie Marek. 13 punktów zgromadziły 3V i Fulanito, ale Ci drudzy rozegrali jeden mecz więcej. Po 12 skalpów posiadają Bus Marco Polo i LagaNoMore. W strefie spadkowej znajdują się KS Widawa Wrocław - 9 punktów w 9 grach. Nokia - 7 punktów w 9 grach. 3M - 4 punkty w 9 grach i Astech - 3 oczka w 9 grach. Jeśli chodzi o rekordy drużynowe to najwięcej bramek do tej pory strzelił Leroy Merlin Wrocław - 82, a najmniej Astech - 28. Najwięcej bramek straciło 3M - 77, a najmniej Baumit - 25.
Klasyfikacja strzelców:
W czołówce klasfikacji strzelców pierwszej ligi znajduje się trzech graczy Leroy Merlin Wrocław i dwóch przedstawicieli Baumitu. Jej liderem jest Jakub Berkowicz z 24 golami. Dwa trafienia mniej ma Damian Kaczmarczyk. Trzecia pozycja ex-aquo to Jakub Rejmer, Piotr Galuś i Mariusz Duś. Wszyscy trzej mogą pochwalić się 19 trafieniami. 16 razy bramkarzy rywali pokonywali Filip Ciuba z Kreowania Marek i Rafał Rybak z 3V. 15 trafień zanotował Marcin Majak z Old Blue Angels.
Klasyfikacja asystentów:
Na czele klasyfikacji asystentów mamy Jakuba Rejmera z 14 kluczowymi zagraniami. Drugi jest Damian Kaczmarczyk z 11 asystami. Po osiem asyst mają Michał Mierzwicki i Mariusz Duś, a siedmiokrotnie przy golach dla swoich kolegów asystowali Filip Ciuba, Daniel Tarasiewicz, Marek Barul i Jakub Berkowicz.
Punktacja kanadyjska:
W klasyfikacji kanadyjskiej na pierwszym miejscu jest Rejmer ex-aquo z Kaczmarczykiem. Obaj Ci zawodnicy mają po 33 punkty. Dwa oczka mniej posiada Berkowicz. 27 razy punktował Duś, 24 - Galuś, 23 - Ciuba, 21 - Majak i 20 - Rybak. Pozostali gracze nie liczą się w grze o miano najlepszego kanadyjczyka pierwszej ligi.
Drużyna tygodnia:
3M - Drużyna Jacka Nosewicza do meczu z Widawą przystępowała bez żadnych oczekiwań. Nawet wygrana nie dawała jej utrzymania, ale pozwalała wydostać się z ostatniego miejsca w tabeli. No i beniaminek tej sztuki dokonał. 3M przegrywało już 0:3, a potem 3:4, ale finalnie po golach w końcówce i kapitalnej formie Marcina Karlińskiego zwyciężyło 5:4.
Szóstka tygodnia:
Wojciech Jastrzębski (Nokia); Łukasz Sornat (Bus Marco Polo), Igor Goncharov (3V), Marcin Karliński (3M), Marek Barul (Kreowanie Marek), Damian Kaczmarczyk (Leroy Merlin Wrocław)
OFC 2
W drugiej lidze w zasadzie wszystko poszło zgodnie z planem, to znaczy, że faworyci swoje mecze wygrali. Swoich kibiców nie zawiódł lider tabeli Medserv United, który nie bez trudu pokonał B/S/H Wrocław - 3:0. Długo nie potrafił sforsować defensywy dowodzonej przez Pawła Błockiego. Dopiero w 17 minucie na listę strzelców wpisał się Szymon Łepkowski. Ten sam zawodnik po przerwie podwyższył prowadzenie "Medical Coders", a wygraną przypieczętował w 34 minucie - Sebastian Jarząbek. Medserv zakończył tym samym sezon zasadniczy na pierwszym miejscu, bez ani jednej porażki i czeka go jeszcze jeden mecz.
Sprawę mistrzowskiego tytułu ma w swoich rękach Elektrosat Wrocław, który rownież swoich kibiców nie zawiódł i wygrał w sposób bardziej efektowny. Do przerwy z Majorelem prowadził 5:1, a po przerwie dołożył jeszcze sześć trafień i dał wbić sobie dwa gole. Było to kolejne zwycięstwo zespołowe w wykonaniu drużyny Piotra Grzywaczewskiego, a dowodem na to, że gole rozłożyły się na kilku graczy, a łącznie pięciu z nich wpisało się do statystyk.
Jedenaście trafień wbiło swojemu przeciwnikowi NG Engineering. Zespół Tomasza Hanki nie dał szans Brakowi Sponsora pokonując go 11:4. Tym razem nie Grzegorz Węglarski, a Mahrez Mez był najjaśniejszym punktem ekipy noszącej białe trykoty. Dzięki trzem punktom NGE umocniło się na trzeciej pozycji w tabeli, a BS nadal pozostaje na miejscu w środku stawki.
Po dwa spotkania w minionym tygodniu rozegrały Astek i ErTefał. Najpierw zaczęły od pojedynku bezpośredniego, w którym to lepsza okazała się drużyna Sławomira Ryczkowskiego. Ta po pierwszej połowie prowadziła tylko 2:1, ale w drugich 20 minutach włączyła wyższy bieg i finalnie mogła cieszyć się z triumfu - 7:3, do którego poprowadził "zielonych" - Zbigniew Lichocki - autor hattricka. Dzień później Astek znów zwyciężył 7:3, ale tym razem w takim stosunku pokonał Wypici Team. Bilans końcowy to 2 mecze, 6 punktów, 14 goli strzelonych i 6 straconych. Dzięki takowemu ekipa kierownika Ryczkowskiego nie traci szans na brązowe medale, a ich rywale co jest już niemalże pewne zakończą granie w dolnej połowie tabeli.
ErTeFał po porażce z Astekiem miało okazje się zrehabilitować i się zrehabilitowało. Drużyna Pawła Pawłowskiego pewnie pokonała zamykający tabelę DKM Football Team - 6:3 i tym samym przerwała serię sześciu porażek z rzędu. Tytuł MVP trafił w ręce Zbigniewa Zaborowskiego, który strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty.
Wyniki:
Medserv United - B/S/H Wrocław 3:0 (1:0)
Elektrosat Wrocław - Majorel 11:3 (5:1)
Brak Sponsora - NG Engineering 4:11 (1:5)
ErTefał - Astek 3:7 (1:2)
Astek - Wypici Team 7:3 (4:2)
DKM Football Team - ErTeFał 3:6 (1:5)
Sytuacja w tabeli:
Sezon zasadniczy zakończył Medserv United i zakończył go na pierwszym miejscu z dorobkiem 26 punktów w 10 meczach. Jedno oczko mniej i jeden mecz rozegrany mniej ma wicelider - Elektrosat Wrocław. Trzecia pozycja to NG Engineering - 22 skalpy w 9 spotkaniach. 18 punktów w 8 potyczkach zgromadził Astek. Po 10 punktów posiadają FC Podwórko, B/S/H Wrocław i Brak Sponsora. 9 meczów i 9 oczek to dorobek ósmego ErTeFał. Majorel ma dwa punkty od niego mniej. Przedostatni są Wypici Team - 6 punktów, a tabelę zamyka DKM Football Team, który rozegrał jedno spotkanie mniej od swoich sąsiadów z ligowego zestawienia. Ten sam DKM w dalszym ciągu dysponuje najgorszą obroną - 83 gole stracone i najgorszym atakiem - 21 goli strzelonych. Na przeciwległym biegunie tej klasyfikacji jest Elektrosat, który strzelił do tej pory 79 goli i stracił 29.
Klasyfikacja strzelców:
Najwięcej bramek w drugiej lidze strzelił do tej pory Grzegorz Węglarski z NG Engineering, który ma na swoim koncie 28 goli. 25 trafień uzbierał Mateusz Jasiczek z FC Podwórko i to między tymi graczami rozstrzygnie się walka o koronę króla strzelców. Dalej w klasyfikacji mamy trzech graczy z dorobkiem 15 goli. Są to Mateusz Surdel z Wypici Team, Tomasz Lamek z FC Podwórko i Adrian Dulnik z B/S/H Wrocław. Czternaście razy na listę strzelców wpisywał się Carlos Fernando Vasquez Gabela z Majorelu. 12 goli mają trzej gracze Elektrosatu Wrocław - Adrian Bartkiewicz, Konrad Stencel i Patryk Zasłonka.
Klasyfikacja asystentów:
Krzysztof Mazurczak wraz z Mateuszem Jasiczkiem i Grzegorzem Węglarskim liderują w klasyfikacji najlepszych asystentów z dorobkiem 11 asyst. Dwa kluczowe zagrania mniej mają Patryk Zasłonka, Tomasz Lamek i Zbigniew Zaborowski. Ośmiokrotnie przy bramkach swoich kolegów ostatnie podanie zagrywali Konrad Stencel i Piotr Grzywaczewski.
Punktacja kanadyjska:
Pierwsze miejsce w "kanadyjce" należy do Węglarskiego z 39 punktami. Trzy oczka mniej ma Jasiczek. 24 punkty zdobył Lamek, 21 - Patryk Zasłonka, a po 20 - Stencel i Dulnik. 19 razy punktował Surdel, a 18 razy uczynili to Grzywaczewski i Gabela.
Drużyna tygodnia:
Astek - Kolejny tydzień i kolejny raz trzeba wyróżnić drużynę Sławomira Ryczkowskiego. Ta rozegrała dwa mecze w przeciągu niespełna 24 godzin i oba te mecze wygrała. W poniedziałek 7:3 z ErTeFał, a dzień później 7:3 z Wypici Team. Dzięki sześciu punktom Astek zapewnił sobie minimum czwarte miejsce na koniec zmagań w drugiej lidze, na dodatek zachowując szanse na najniższy stopień podium.
Szóstka tygodnia:
Ivan Kodliuk (Astek); Adrian Bartkiewicz (Elektrosat Wrocław), Zbigniew Zaborowski (ErTefał), Szymon Łepkowski (Mederv United), Mahrez Mez (NG Engineering), Zbigniew Lichocki (Astek)
Autor: Michał Pondel
e-mail: m.pondel@wrocbal.pl






