Sklep

Zapowiedź sezonu OFC - Zima 2022/2023

Już niebawem, bo przecież drugiego stycznia 2023 roku rozpoczniemy oficjalnie sezon Zima 2022/2023 we Wrocbalu. W tym roku grać będziemy tylko w rozgrywkach pod balonem, w których rywalizować będą ze sobą 23 drużyny w dwóch klasach rozgrywkowych.

Sezon Zima 2022/2023 z pewnością będzie inny niż poprzednio. W zasadzie każdy sezon jest inny, tak samo jak i każdy mecz ma swoją osobliwą historię. My tą "inność" postrzegamy w tym, że zobaczymy w grze wiele ekip nowych - zupełnych debiutantów, ekipy, które do grania wróciły po latach lub takie, które mocno swoje składy przebudowały. Niestety nie zobaczymy również kilku ekip, które przez sezony lub przynajmniej w ubiegłym roku, dostarczały nam sporo piłkarskich emocji. W tym gronie są wicemistrz i trzeci zespół pierwszej ligi, a więc Planetamebla.pl II oraz Performance Academy. Nie ma też Napromieniowanych, Ołera Meble Ogrodowe i FC Velicante Wrocław. Na licencji Termo Teamu zagra z kolei 3V. Ligę niżej nie ujrzymy triumfatora - Fortuny (który i tak grałby w OFC 1), a także Wakacyjnego Sportu (tutaj również uzyskali awans), Green Tree, FC Kasztaniaków, OIRP Seniors, Miłośników IPA, FC Hs, a także Orlik&Shole Team. Łącznie do kupy daje to nam 13 ekip.

Na szczęście, tak jak pisaliśmy wcześniej, ujrzymy nowe twarze. Po przerwie, a także ze względu na fakt, że nie wystartowała liga futsalowa, do gry pod balonem wracają B/S/H Wrocław i 3M. Wraca również Astech oraz legendarni gracze RTV Euro AGD jako ErTeFał. Swoich sił w rozgrywkach pod balonem spróbuje Majorel, a zupełnie nowymi ekipami są Wypici Team, FC Podwórko i DKM Football Team. No i oczywiście jest 3V, o którym już wspominaliśmy. Łącznie 9 kapel.

W pierwszej lidze na pierwszy rzut oka poziom spadnie, chociaż bardziej użylibyśmy stwierdzenia, że łatwiejszą drogę do tytułu będzie miał ligowy hegemon, czyli Baumit (jego przedstawiać specjalnie nie musimy). Nie ma przecież ani Planety ani Performance, czyli innych pretendentów. Groźny powinien być Leroy Merlin Wrocław, który zachował kadrę z sezonu jesiennego. Ten był dla nich niezwykle udany, bowiem zajęli czwarte miejsce w Ekstralidze. Lokatę tuż za podium uzyskali również rok temu w OFC, a więc naturalnie powinni teraz walczyć o medale, zwłaszcza, że wzmocnili się jednym ciekawym zawodnikiem - Łukaszem Jasińskim z BNY Mellon 60.

W elicie pozostał też piąty zespół minionej kampanii ligowej, czyli KS Widawa Wrocław. Tutaj jednak skład znaczaco się zmienił, a z drużyny, która rywalizowała o ligowe punkty na początku 2022 roku pozostało tylko pięciu graczy - bracia Pondel - Tomasz, Michał i Jakub (ten ostatni w tym sezonie zamierza spróbować swoich sił w grze w polu), Adrian Samociuk i Rafał Dzietczyk. Z różnych przyczyn grać nie będą - Petro Zubrytskyi (najlepszy strzelec drużyny z poprzedniego sezonu), Konrad Chmielak, Daniel Garbaty, Miłosz Jagodziński czy Rafał Maciaszek. W ich miejsce zobaczymy znanych z Auto Trucku czy bardziej z Old Teamu - braci Borysewicz, Kamila Moczydłowskiego i Pawła Szalaka. Będzie też kilku debiutantów. Można więc użyć stwierdzenia, że "Widawianie" to zupełnie nowa drużyna, ale to jej nie przeszkadza, bo mając w składzie graczy spod znaku Kasztelana wiadome jest to, że gra w piłkę nożną to będzie dla niej tylko i wyłącznie dodatek.

Termo Team zastąpiony został przez 3V i tak samo jak w przypadku Widawy doszło tutaj do niemałej rewolucji kadrowej. W ekipie tej nie ujrzymy m.in Jakuba Cichego, Pawła Teodorowicza, Artura Rasia czy Wojciecha Chyry. Twarzami, które pozostały są przede wszystkim Liviu Paduaru, Patryk Juszczak oraz Piotr Rybak. Ten ostatni powinien stanowić o sile "Lions", a pomagać mu powinni jego brat - Rafał i Michał Goździk.

Zarówno 3V jak i Widawie trudno będzie walczyć o najwyższe cele. Batalie o takowe oprócz Baumitu i "Liroja" powinny toczyć Fulanito i Bus Marco Polo. Pierwsi zachowali skład z dosyć udanego sezonu jesiennego, a nawet go wzmocnili. Wzmocnili nie byle kim, bo Jackiem Dudałą z Voltica Service Kuźniki. On plus Marek Zając, plus Mariusz Filipowski i oczywiście - Rafał Zdunek powinni być liderami "Szachownic" i postrachem dla innych pierwszoligowców. Do kadry Pawła Rumina wraca również bramkarz - Tomasz Szabłowski, a więc trudno wyszukiwać tutaj słabych punktów. Będą mocni.

Jeśli mówimy o Busie Marco Polo to w ich przypadku wiele zależeć będzie od stabilności kadrowej. Rok temu do końca zespół ten walczył o utrzymanie i finalnie to zadanie wykonał. Teraz ma chrapkę na więcej i jest w stanie to więcej wziąć dla siebie. Na zimę do "Autobusów" wracają znani z Tomtexu czy obecnie z Planety Mebla - Piotr Miklas, Grzegorz Kozioł i Marcin Mackiewicz. W dobrej formie jesienią byli bramkarz Marek Kot i pomocnik Krzysztof Dębowski. Są jeszcze przecież tacy grajkowie jak Mateusz Mrowiec, Patryk Hłobaż czy Łukasz Sornat. Gdy oni wszyscy będą pojawiać się pod balonem - wtedy team Pawła Markowskiego będzie jak równy z równym rywalizował z każdym. Jeśli jednak te ogniwa będą notorycznie wypadać, to sukcesem będzie lokata w środku stawki.

Na skutek niezgłoszenia się kilku drużyn ponowną/kolejną szansę gry w elicie otrzymali Old Blue Angels i Nokia, które zarówno jesienią w lidze siedmoosobowej, jak i rok temu pod balonem nie zupełnie sobie radziły. W obu przypadkach zanotowały spadek i teraz będą chciały się odbudować. Do składu "Aniołów" wraca (jak to z resztą co zimę) - Marcin Majak, który z pewnością będzie decydował o obliczu swojej drużyny. W przypadku teamu Michała Grobelnego też mamy kilka powrotów, ale mniej spektakularnych. Wszystko co dobre znów powinno wychodzić, w przypadku tej drużyny, ze strony Łukasza Waksmańskiego, Dominika Kaczmara, Karola Bielennego czy Bartosza Filińskiego. Pytanie tylko czy starczy piłkarskiej jakości, aby w najwyższej klasie rozgrywkowej się utrzymać? O tym przekonamy się za nieco ponad dwa miesiące.

W roli beniaminków ujrzymy LagaNoMore, a więc wicemistrza drugiej ligi z ubiegłego sezonu, a także Kreowanie Marek, czyli piątą ekipę. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku możemy spodziewać się wszystkiego. Są to ekipy nieprzewidywalne, które równie dobrze mogą z miejsca stać się rywalami wymagającymi, a mogą także okazać się dostarczycielami punktów. Większe straty w kapitale ludzkim, przed sezonem, odnotowała drużyna Piotra Ochmana, która radzić będzie musiała sobie bez swojej największej gwiazdy - Sebastiana Jamnego. Dla przypomnienia w zeszłym sezonie strzelił On 18 goli i zanotował 10 asyst. Nie ujrzymy również innego bramkostrzelnego zawodnika - Wojciecha Górzyńskiego, a także bramkarza - Piotra Ściobra. Gra będzie musiała opierać się zatem na Lenarcie Mullerze i Konradzie Sikorskim, który gdyby nie kontuzja na początku poprzedniego sezonu to pewnie wyśrubowałby lepsze liczby niż Jamny.

Kreowanie Marek czystek w składzie nie robiło. Trzon kadry został utrzymany, a więc nadal będziemy mogli oglądać w akcji Kacpra Gębalę, Bolesława Zalewskiego, Szymona Tuzińskiego czy Marka Barula. Jedyną znaczącą zmianą, a może raczej wymianą jest zastąpienie charakternego Piotra Lecha - Filipem Ciubą, który jesienią w barwach Brzmienia Miasta pokazał wrocbalowej społeczności, że co jak co, ale w piłkę grać potrafi.

Po prawie dwuletniej przerwie do grania pod balonem powróciły Astech i 3M i ze względu na duże doświadczenie w grze w OFC otrzymały szansę zaprezentowania się w pierwszej lidze. Tutaj podobnie jak w przypadku Kreowania czy LagaNoMore ciężko powiedzieć o co te drużyny walczyć będą, ale jeśli kadra będzie im dopisywać, a i forma nie będzie zła to mogą niejedną ekipę zaskoczyć. Ton grze "Astechowców" nadawać będzie jej lider - Filip Piasecki, a bez Dawida Ozgi (przynajmniej narazie nie został on do sezonu zgłoszony) będzie trudno o skutecznego egezkutora. 3M jeśli przerzuci dobrą formę z drugiej ligi WLS na grunt "balonowy", a regularnie występować będą w jego barwach - Marcin Karliński, Łukasz Herbuś, Adam Łapeta czy Tomasz Bałaga to rywale muszą się mieć na baczności. Nieco gorzej obie drużyny wyglądają w grze defensywnej, ale jak dobrze wiemy w lidze OFC bardziej opłaca się atakować niż bronić. Taka specyfika boiska.

O pierwszej lidze wszystko chyba zostało powiedziane. Każdy jej uczestnik zagra jedenaście spotkań, a cztery najgorsze zespoły zanotują spadek. W drugiej lidze grania będzie nieco mniej, chociaż doszły nas słuchy, że deadline jakaś drużyna może to grono uzupełnić. W najgorszym wypadku ten jeden mecz zostanie zrekompensowany. Nie mniej to akurat nie moje zmartwienie, ja tutaj przybliżam pokrótce sylwetkę uczestników. Pora zatem zacząć pisać o drugoligowcach. ;)

Naturalnymi faworytami do gry o awans do wyższej klasy rozgrywkowej wydawały się drużyny, które tego awansu nie uzyskały, a więc Green Tree, Kreowanie Marek, FC Kasztaniaki, OIRP Seniors czy Miłośnicy IPA. Niestety tylko jedna drużyna z tego grona występować będzie tej zimy w OFC i ona też już awans uzyskała. W chwili obecnej na najpoważniejszych kandydatów wyrastają Elektrosat Wrocław i Medserv United. Drużyny te miały bardzo udany sezon jesienny, notując awans do pierwszej ligi, odpowiednio w WLB i WLS. Obie też mają doświadczenie w grze pod balonem i znacząco swoich składów nie zmieniły. Piotr Grzywaczewski w dalszym ciągu polega na starej, sprawdzonej gwardii, na której czele jest on sam, a także Kacper Cieśliński, Konrad Stencel czy bracia Zasłonka. "Medical Coders" stawia na ciągły rozwój i wymianę najgorzej funkcjonujących ogniw lub takich najmniej oddanych sprawie. Nie można jeden do jednego powrównywać obecnego Medservu do tego sprzed roku. Są to moi drodzy państwo dwie inne drużyny. Ta obecna ma w sobie na tyle jakości, aby do ostatniej kolejki walczyć o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.

Jedyną drużyną, która otrzymała szansę utrzymania w pierwszej lidze, a z niej nie skorzystała jest Astek. Team Sławomira Ryczkowskiego mógł jednak taką decyzję podjąć z dwóch powodów. Po pierwsze, że w ostatnich latach, co roku zespół ten okazywał się za słaby na pierwszą ligę. Po drugie, że przed startem rozgrywek zimowych odeszli z niego bracia Rybak i Michał Goździk, którzy zasilili szeregi 3V. Bez nich moc kadry się zmiejszyła, ale w dalszym ciągu mamy w niej wielu dobrych zawodników. Michał Dębicki i Kamil Wabnic nie raz potrafili w pojedynkę wygrać mecz, a Mikołaj Płonka i Szymon Brzezicki to zawodnicy, którzy obrońcom rywali zawsze sprawiają wiele problemów. Jeśli wyżej wymienieni będą regularnie meldować się na meczach Asteku to z pewnością będzie on walczył o medale na koniec grania.

Lubimy sentymentalne powroty i dwa z nich będziemy mieli. Po latach do Wrocbalu wraca RTV Euro AGD, które teraz będzie grało pod tym samym herbem, ale pod nazwą nieco zmienioną. Taką nieco skróconą i dość orginalną - ErTeFał. Paweł Pawłowski w przerwie między sezonami wykonał kawał dobrej roboty. Rozgrzał telefon do czerwoności i przywrócił do grania graczy legendarnych, których dawno nie oglądaliśmy. Obok Łukasza Kopysia, Dariusza Polańczyka czy Zbigniewa Zaborowskiego zobaczymy w akcji Marcina Podsędka,a także Piotrów - Krysińskiego, Kozaczewskiego oraz co kluczowe - Jakubowskiego. Zespół ten uznany, potrafiący grać w piłkę, ale też mocno wiekowy. Czy okaże się to ich przekleństwem i trudno będzie im rywalizować na tle bardziej wybieganych, młodszych kolegów? Czy raczej kluczem do wygrywania meczów będzie ogromne doświadczenie? Zobaczymy.

Zdecydowanie krótszy, bo niespełna dwuletni rozbrat z Wrocbalem miało B/S/H Wrocław, które znaliśmy głównie z rozgrywek futsalowych, ale ostatnio pokazało nam się z bardzo dobrej strony w lidze OFC. W nieistniejącej już trzeciej lidze zajęło drugie miejsce, tuż za naszpikowaną gwiazdami Wielką Niespodzianką (czytaj Car Zone Wrocław) i teraz jako, jakby nie było "beniaminek", będzie chciało nawiązać do tamtych sukcesów. Niestety w składzie tej drużyny nie zobaczymy Konrada Łączniaka i Dominika Łąckiego, którzy świadczyli o sile ofensywnej ekipy Wiesława Koprowskiego. Mamy jednak inne uznane nazwiska - jest bramkarz - Marcin Wielkopolski. Są Adrian Dulnik czy Krystian Wojewoda. A może któryś z nowych graczy wystrzeli z formą i braki wcześniej wspomnianego Łączniaka i Łąckiego będą nieodczuwalne? Przekonamy się!

Wiele do udowodnienia mają Brak Sponsora i NG Engineering. Te kapele rok temu zajęły miejsce w "czerwonej strefie" i teraz będą miały okazję zaprezentować się lepiej. Niestety (przynajmniej narazie) kadry tych ekip mocarnie nie wyglądają. W NGE nie mamy Marka Rurarza, Jacka Borka czy Piotra Nicińskiego, a w Braku Sponsora na liście nie widnieją nazwiska - Pożarowski, Nowak, Such czy Zych. Może Marek Chmiel, jak to często ma w zwyczaju, rzutem na taśmę ogłosi, że ów gracze będą reprezentować jego drużynę. Jeśli tak się stanie BS na pewno będzie groźny. Jeśli nie to miejsce w środku tabeli będzie sporym sukcesem. Zupełnie to samo możemy napisać o Engineering. Obyśmy się mylili.

Majorel do naszych rozgrywek wrócił jesienią i w drugiej lidze WLB zaprezentował się średnio. Miał mecze lepsze, miał mecze bardzo słabe, ale wpływ na to wszystko miała gruntowna przebudowa składu. Teraz został on zoptymalizowany, a dodatkowe zgranie powinno pozwolić "niebieskim" w OFC o lepsze rezultaty. Czy będą to wyniki na miarę czołowych ekip? Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że Nika Popiashvili i spółka na pewno "tanio skóry nie sprzedadzą".

No i jak to mówią miłośnicy kulinariów - na deser zostawiamy sobie zupełnych debiutantów, a więc Wypici Team, DKM Football Team i FC Podwórko. Pierwsi dołączyli do nas z konkurencyjnych rozgrywek ligi siódemek i mają w swoich szeregach graczy z przeszłością we Wrocbalu. Do tego grona należą Bartosz Wiśniowski - gracz takich ekip jak Industrial Solutions Group czy Wolves Wrocław. Jakub Borowczyk i Mateusz Surdel grali w Victorii USK. Paweł Koziołkiewicz debiutował w WSOWL (obecnie AWL). Adrian Kalman to były golkiper FC Nakacu. Jest też Jeremiasz Wójcicki - niezwykle utalentowany bramkarz, który jesienią kilka razy zastąpił między słupkami Grzegorza Kędzierskiego z Baumitu. Może to być ciekawa mieszanka piłkarska.

DKM Football Team i FC Podwórko to najmłodsze drużyny w naszych rozgrywkach. Nie tylko chodzi o ich nikłe doświadczenie, ale przede wszystkim o wiek. U tych drugich jego średnia wynosi zaledwie 17,5 roku, a u pierwszych - 19 lat. Dla porównania w ErTeFał to 38,6. Ciężko napisać coś więcej o tych ekipach, bo ich zawodnicy są mocno anonimowi. No w DKM-ie kapitanem jest syn Prezesa Wrocbalu - Igor Wiktorowski i to jest jedyna wiadoma. Nie mniej jeśli tak młode teamy zapisały się do naszych rozgrywek to z pewnością są pewne swego i nie zamierzają być dostarczycielami punktów.

No i tym samym przeszliśmy przez każdą ekipę, która zaszczyci nas grą w rozgrywkach Wrocbal OFC w sezonie Zima 2022/2023. Nie pokusiliśmy się o typowanie miejsc. Nikogo nie przekreślamy i mamy nadzieje, że zbliżająca się kampania ligowa będzie równie emocjonująca co ta poprzednia. Do zobaczenia na boiskach!